środa, 17 września 2008

New Delhi

Z przygodami i pozytywnym nastawieniem dotarlismy do New Delhi. Udalo nam sie kupic bilety kolejowe lacznie juz do Jaisalmeru, wiec jestesmy naprawde zadowoleni. Oczywiscie probowano nas oszukac wiele razy (ceny biletow dziwnie lawirowaly od 1600 do 250 rupii za jeden bilet), ale nie dalismy sie:) I tak np. za 600 km trase, niezla klasa udalo sie zaplacic 11 PLN. (dla porownania innych naszych cen w New Delhi: nocleg 3,8 PLN za osobe, obiad dwudaniowy z deserem 3,8 PLN, riksze i transport 3 PLN, papier toaletowy 1,5 PLN(!). Dzienne koszty calkowite (z biletami kolejowymi, wyzywieniem i pamiatkami) oscyluja wokolo 30PLN.

Jutro startujemy wczesnie rano zobaczyc zalegle swiatyynie, a wieczorem ruszamy do Vrindawan, bo New Delhi nie nalezy do przyjemnych miast. Co prawda mieszkamy daleko od slumsow, ale z pociagu je swietnie widac i naprawde wolimy sobie podobnych widokow oszcedzic (pierwszy ra w zyciu zobaczylem "domy" budowane z workow na smieci-jednak sie da...). Z reszta i tak sie tego nie da opisac, kto widzial, ten wie.

Dzis znowu udalo sie umowic z podroznikami z travelbit.pl. Tyum razem z dwoma Polkami, ktore daly nam znac, nt. taniego noclegu. Prawdopodobnie spotkamy sie jeszcze z nimi w Mumbaiu. Ponadto wczesniej spotkalismy Slawka, ktory jechal do Pakistanu.

No nic, lecimy odpoczac i rano zwiedzamy na nowo.

4 komentarze:

Unknown pisze...

widzę, że obiadki taniej niż w sodexho, trzeba będzie pomyśleć o przeprowadzce... pozdrawiam :)

2michal3 pisze...

poprzedni post pochodził ode mnie czyli Michała - nie ma to jak narobić sztucznego tłoku :) Tak przy okazji, pozdrowienia od Marcina Wi.

Anonimowy pisze...

Czytam sobie i jestem niezmiernie zaciekawiony ;) Powodzenia w dalszej wędrówce! Pozdrawiam - Jasiu

India Expedition 2008 pisze...

Zdecydowanie taniej:) Ale jak dobrze! Jedzenie jak z prawdziwej porzadej restauracji, wszystko robione na bierzaco, pelna kultura:P