Powoli badamy okolice Leh. Bardzo podoba nam sie tutaj zroznicowanie kulturowe. w malym miasteczku sa upchani ludzie z Ladakhu, Kaszmiru, muzulmanie z Pakistanu, tybetanczycy, mnisi buddyjscy (niestety na emigracji), hindusi i europejscy turysci. Wczoraj bylismy na porannej modlitwie buddyjskiej i zrobila na nas naprawde wielkie wrazenie, aczkolwiek, to ze sami mnisi pozwealaja na obecnosc turystow i robienie zdjec podczas modlitwy (ba! przechadzanie sie po swityni) nie podoba mi sie, aczkolwiek pewnie ma to na celu zwrocenie uwagi na ich religie i to jak bardzo potrzebuja dyskusji wsrod ludzi innych kultur na temat ich ucisku i problemow z egzystencja w Tybecie. Moze to dosyc gornolotne przypuszczenia, ale cos chyba w tym jest. Zobaczymy pewnie po przybyciu do Darmshali i McLeod Ganj za 3 tygodnie.
Generalnie aklimatyzacja przebiegla bez wiekszych problemow, wiadomo, kazdy znosi ja inaczej, u mnie objawila sie tylko kilkugodzinnym bolem glowy, wiec naprawde bylo Ok. Ponadto kondycje mamy juz naprawde niezla. Dzisiaj idziemy obejzec czesc muzulmanska miasta i zrobic przygotowania do treku na Markha Valley, ktory zaczynamy prawdopodobnie 2 wrzesnie.
1 wrzesnia jest uroczyste otwarcie Ladakh festiwal. Zapowiada sie naprawde niesamowicie. Wiekszosc imprez przewidziana jest na glownej ulicy Main Bazaar i ...boisku do polo!
W ogole jesli ktos przypuszcza, ze tu jest koniec swiata jest w wielkim bledzie. W centrum mozna kupic telewizory plazmowe, sa punkty serwisowe laptopow czy komorek. To nic, ze wiekszosc sklepu nie ma produ i funkcojonuja na agregatach, ale antena satelitarna musi byc:)
Ponadto maja bardzo fajne boisko pilkarskie i trzeba przyznac, ze calkiem niezla infrastrukture i komunikacje. Polecam wszystkim!
sobota, 30 sierpnia 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarz:
Jacuś czytam te Twoje cudowne opisy i podróżuję z Toba...:) Dziekuje i powodzenia w wspaniałej wyprawie!!!!:)
Pozdrawiam z drugiego końca świata - nie tak ciepłej jak Indie Alaski:)
Prześlij komentarz