I juz na miejscu. W samolocie pyszne jedzienie, kiepskie filmy i widok na Iran i Pakistan noca. Hotel rewelacja, chociaz bylo ciezko go znalezc, bo festiwal Krishny sie skonczyl dopiero 2 dni temu w New Delhi. Ponadto troche zalapalismy klimat zwiedzajac najwazniejsze obiekty w miescie i zajadajac porzadne rzeczy w restauracji. Za 8h samolot do Leh. Odpoczynek od poteznej duchoty i klimat bedzie bardziej kontemplacyjny.Bilety potwierdzone i wszystko gra. Ceny w miare dobre. Za 6h jezdzenia taksowka skasowano nas (oczywiscie jak zawsze po negocjacjach) na okolo 8PLN od osoby. Patrzyc na tych ludzi i tak widze, ze przeplacilismy!
wtorek, 26 sierpnia 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz