poniedziałek, 6 października 2008

Mumbai

Bez wiekszych problemow zaaklimatyzowalismy sie w Mumbaiu. Miasto, ma sie wrazenie, nieindyjskie. nie ma riksz (wiec jest mniej chaosu na drogach), taksowkarze nie winduja cen, nie trzeba sie klocic po wlaczeniu taksometru. Ponadto smrod ryby, smieci i moczu:) Czyli juz indyjsko. Ponadto niewiele do zobaczenia. Wiecej mozna za to zakupow zrobic i poplynac na dosc znana wyspe Elefante, co robimy jutro. Miasto ma bardziej wymiar europejski, mnostwo zabytkow pokolonialnych, w tym Victoria Terminus, dworzec kolejowy w stylu gotyckim. Ponadto mnostwo wysokich hoteli i apartamentow, troszke jak w Miami, albo innym wielkim miescie nad oceanem.

Jutro tez jedziemy na Goa, wciaz sie zastanawiamy czy do Palolem czy Anjune, ale jednak chyba padnie na ta druga, bo jest spokojniej o tej porze. Ponadto Goa nie jest duza i zawsze mozna zmienic miejsce.

Brak komentarzy: